Nieszczęśliwie zakochany prosił – zastrzelcie mnie – no i zastrzelili…

Podczas zakrapianego alkoholem spotkania Karol K. spełnił prośbę swojego nieszczęśliwego kolegi i strzelił mu w głowę. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Do tragedii doszło w Lipinach, pod Hajnówką. 41-letni mężczyzna zaprosił kolegów do domu, tam poinformował ich o swoim zawodzie miłosnym i poprosił, by pomogli mu się zabić. Jednemu z kolegów podał naładowany karabin mauser z czasów II wojny światowej.

35-letni Karol K. dopytał kolegę, czy na pewno chce, by go zastrzelić, a gdy ten potwierdził – strzelił mu w głowę. 41-latek zmarł na miejscu.

Wszyscy świadkowie potwierdzili wersję opisaną przez podejrzanego. Karol K. w chwili zatrzymania miał 2,5 promila w wydychanym powietrzu.

Zastrzelonego 41-latka K. znał od wielu lat, byli w przyjacielskich stosunkach. Mężczyzna powiedział, że żałuje tego, co zrobił i nie potrafi wyjaśnić, dlaczego tak postąpił. Grozi mu dożywocie.
media

Przyjaźń zobowiązuje i przyjacielowi się nie odmawia…?

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz