Problem antysemityzmu narasta w Francji, Wielkiej Brytanii i Niemczech, pierwszym, drugim i trzecim kraju UE pod względem wielkości społeczności żydowskiej.

W Wielkiej Brytanii w zeszłym roku odnotowano 1652 incydenty. Jak podaje Community Security Trust, organizacja powołana do monitorowania bezpieczeństwa Żydów na Wyspach, to o 16 proc. więcej niż w 2017 r. Sprawa dotyka też brytyjskiej polityki. W poniedziałek 18 lutego siedmiu posłów Partii Pracy poinformowało o odejściu z ugrupowania. Podczas konferencji prasowej Luciana Berger uzasadniała, że partia stała się „instytucjonalnie antysemicka”. Berger jako Żydówka była od wielu lat celem ataków i pomówień w sieci ze strony działaczy skrajnej prawicy, ale także propalestyńskich sympatyków Partii Pracy.

W Niemczech w 2018 r. policja zarejestrowała 1646 przestępstw motywowanych antysemityzmem. W stosunku do 2017 r. to wzrost o niemal 10 proc. Policyjne statystyki systematycznie rosną od wielu lat. Analizujący tendencje antysemickie zadają sobie pytanie, jaka grupa odpowiada za większość przestępstw. Instytucje żydowskie wskazują, że problem coraz częściej dotyczy osób pochodzących z krajów muzułmańskich, gdzie podejście do Żydów i Izraela jest tradycyjnie wrogie. Ze statystyk niemieckiej policji wynika z kolei, że zdecydowana większość incydentów to wynik działań osób lub grup związanych z ideologią skrajnie prawicową.

Liczby te mogą być jednak nieprecyzyjne. Z ustaleń berlińskiego dziennika „Tagesspiegel” wynika, że jeśli policja nie może ustalić sprawcy antysemickiego napisu na murze, czyn ten automatycznie jest przypisywany do kategorii „przestępstw powiązanych ze skrajną prawicą”. Brytyjski Community Security Trust, analizując zeszłoroczne przestępstwa o podłożu antysemickim, wskazuje na ich zdecydowany wzrost w miesiącach, w których przy granicy Strefy Gazy izraelskie wojsko zabijało lub raniło większe grupy Palestyńczyków.

Francja zmaga się z falą antysemityzmu. 96 sprofanowanych nagrobków na żydowskim cmentarzu w Alzacji, witryny restauracji w centrum Paryża z napisami „Juden” (niem. Żydzi), zniszczone drzewo pamięci Ilana Halimi, młodego Żyda z paryskich przedmieść torturowanego zamordowanego na tle rasowym w 2006 r. Atak na Alaina Finkielkrauta, znanego filozofa o polskich korzeniach, któremu grupa mężczyzn w żółtych kamizelkach groziła śmiercią, wyzywając go od „brudnych Żydów”. Swastyka wymalowana na wizerunkach twarzy zmarłej niedawno Simone Veil w Paryżu, francuskiej ikony feminizmu, minister ds. zdrowia, jednej z niewielu kobiet pochowanych obok Marii Curie Skłodowskiej w Patheonie – mauzoleum pamięci najbardziej zasłużonych obywateli Francji. Simone Veil przeżyła Auschwitz, całe życie zaangażowana była w walkę o prawa kobiet.

Od kilku miesięcy pojawiają się również obraźliwe napisy na reprezentacyjnych budynkach francuskiej administracji i mediów pod adresem prezydenta Macrona, opisywanego jako „żydowska dziwka zatrudniona w banku Rotschilda”.

To incydenty o charakterze antysemickim, do których doszło we Francji tylko w ostatnim tygodniu. Dane francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych na temat antysemityzmu są alarmujące, resort wskazuje, że liczba aktów antysemityzmu wzrosła z 311 w 2011 r. do 541 w 2018 r., czyli o 74 proc. . w porównaniu z rokiem poprzednim.
media

Tak niewiele potrzeba aby zostać antysemitą, wiemy coś o tym po brutalnym ataku środowisk żydowskich na Polskę i Polaków, który trwa do dziś. Co jest nie tak z tym narodem?

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz