Skąd na Ziemi wzięła się woda?

Na pytanie skąd na Ziemi wzięła się woda, wcale nie jest łatwo odpowiedzieć. Istnieją co najmniej dwie hipotezy. Pierwsza mówi o tym, że jest to tak zwana woda pierwotna (zawarta w materiale protoplanetarnym, z którego potem ukształtowały się planety Układu Słonecznego).

Pod wpływem aktywności wulkanicznej, woda uwięziona we wnętrzu Ziemi zaczęła przedostawać się na powierzchnię i tworzyć morza oraz oceany. Ponadto, gdy istniała już gęsta atmosfera i wysoka temperatura, z połączenia dwóch pierwiastków, a więc wodoru i tlenu, tworzyła się para wodna. Następnie ulegała skraplaniu w wyższych, zimniejszych warstwach atmosfery. Powstał praocean i odtąd ilość wody na Ziemi jest niezmienna. Obecnie pijemy tę samą wodę, którą piły dinozaury.

Druga teoria powstania wody na Ziemi mówi o tym, że została do nas przyniesiona przez komety i asteroidy w okresie tak zwanego „wielkiego bombardowania”, czyli w początkach historii naszego układu planetarnego (między 3,8 a 4,1 miliarda lat temu). Z tamtego okresu pochodzi większość uderzeniowych kraterów, które zaobserwowano na Księżycu. Ziemia też była wówczas areną ciągłego bombardowania okruchami kosmicznymi.

Teoria ta miała dotąd jeden słaby punkt: komety, w większości przypadków zawierające dużo lodu wodnego, są ciałami małymi i pojawiającymi się rzadko. Pochodzą też najczęściej z daleka (a więc z pasa Kuipera, leżącego za Plutonem lub jeszcze bardziej odległego obłoku Oorta). Wodę więc musiały „dowieźć” na Ziemię inne obiekty kosmiczne – na przykład znacznie bliższe i większe asteroidy. Chociaż te zwykle są bardzo suche, od dawna podejrzewano, że niektóre z nich mogą zawierać wodę. Dopiero teraz udało się to jednak potwierdzić.
media

„Skąd na Ziemi wzięła się woda” – głupio się przyznać, ale nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałem, po prostu była. Tymczasem pojawienie się wody na ziemi to dość tajemnicza sprawa, i żadna teoria nie jest do końca sprawdzona.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz