Sąd Ostateczny i paradoks stworzyciela

Sąd Ostateczny – będzie on – jak twierdzą teologowie – ujawnieniem historycznych owoców naszego postępowania, czyli tego, co każdy pozostawił po sobie na tym świecie.

Każdy bowiem człowiek ma wpływ na innych. Dobre lub złe oddziaływanie na innych może się ujawnić nawet po śmierci człowieka, np. nawet po odejściu z tego świata dobrych rodziców ich przykład będzie formował ich dzieci.

Podobnie może być też z ich złym przykładem, przez który zdemoralizowali swoje potomstwo i postawili je na drodze zła, np. alkoholizmu.

Dobra lub zła książka może formować do końca świata wielu ludzi, których albo będzie pobudzać do świętości, albo do grzechu.

Tak patrząc na otaczający świat, to dochodzę do wniosku, że w niebie tłoku nie będzie.

Jednak z drugiej strony – (Rz 2,6-16; por. Łk 12,47-48; Mt 25,14-46; Ga 6,7-10) Bóg zna dobrze serce człowieka, jego ukryte intencje, trudności, ograniczone możliwości. Wie również, jakich udzielił nam łask pomagających kochać i czynić dobrze. Dzięki swej wiedzy Bóg potrafi osądzić sprawiedliwie, ale i miłosiernie.

I tu może wystąpić paradoks stworzyciela. Wierzącym może podnieś się ciśnienie, gdy ateiści pójdą do nieba…

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz