– Tato, tato kup mi łuk. 
– No niestety nie mam teraz pieniędzy żeby kupić ci nowy łuk ale jak znajdę czas to ci sam zrobię. 
Ojciec po 3 dniach wręcza Jasiowi wspaniały łuk i strzały! 
Synek zadowolony od razu pobiegł na podwórze postrzelać do kur. Jednak nie możne napiąć cięciwy i wraca…. 
– Tato ten łuk jest zepsuty! 
– Jak to…? Zaraz ci pokażę jak się z takiego łuku strzela. 
Ojciec wziął łuk i strzałę, napiął cięciwę i strzelił. Strzała poleciała w kierunku sąsiada. 
Nagle słychać jęk. 
-Synku idź sprawdź co się stało… 
Pobiegł… Wraca za 15 min: 
– Tato, nie jest dobrze…. 
– Mów co się stało.
– Przestrzeliłeś sisiora sąsiadowi… 
– Oooo! No to ma za swoje. Coś jeszcze? 
– I dwa policzki mamusi!

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz