Wybory na Ukrainie czas zacząć.

Na Ukrainie minął termin zgłaszania kandydatów do wyborów prezydenckich. W centralnej komisji wyborczej w Kijowie zarejestrowano ponad 80 osób, które zamierzają wystartować.

Pierwsza tura wyborów odbędzie się 31 marca.

Według większości badań opinii publicznej największe szanse na wejście do drugiej tury wyborów ma:

  • aktualny prezydent Petro Poroszenko,
  • była premier Julia Tymoszenko której wielokrotnie stawiano zarzuty karne w tym o defraudacje, spowodowanie strat państwowego przedsiębiorstwa oraz zlecenia zabójstwa,
  • Wołodymyr Zełenski – telewizyjny komik, który zbudował swoją popularność dzięki roli, którą odgrywa w komediowym serialu z gatunku political-fiction pt. „Sługa narodu”. 40-letni aktor wciela się w postać nauczyciela, który nieoczekiwanie wygrywa wybory prezydenckie po tym, jak w nagraniu zamieszczonym w internecie ostro skrytykował korupcję w obozie władzy. Po objęciu stanowiska stara się nie korzystać z żadnych przywilejów i żyć jak dotąd, jednocześnie przeciwstawiając się skorumpowanym politykom i urzędnikom. Wraz z rosnącą popularnością Zełenskiego to, co dotychczas było fikcją i satyrą zaczęło przekształcać się w rzeczywistość.

Fenomen Zełenskiego nie sprowadza się jednak do krytyki politycznych elit i obietnicy „nowego otwarcia”. Aktor jest gwiazdą programu kabaretowego „Studia Kwartał 95” w stacji telewizyjnej 1+1, należącej do jednego z najbogatszych obywateli Ukrainy Ihora Kołomojskiego.

Oligarcha, który na stałe mieszka w Szwajcarii, nawołuje Ukraińców, by nie wybierali na drugą kadencję obecnego prezydenta Petra Poroszenki. Zełenski pochodzi ze znajdującego się we wschodniej Ukrainie miasta Krywyj Rih i przedstawia się jako rzecznik rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy.

Niezależnie od tego czy komik dostanie się do drugiej tury wyborów prezydenckich analitycy przekonują, że bez wątpienia utrudni on kampanię zarówno Petra Poroszenki jak i Julii Tymoszenko
media

Najwyraźniej Ukraińcy nie potrafią odróżnić rzeczywistości od fikcyjnych scenariuszy telewizyjnych, ale w tym nie są osamotnionym narodem.

Postawiłbym na Tymoszenko, bo władcy marionetek z amerykańskiej ambasady wydają się być zmęczeni bezradnym Poroszenką.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz