Polska zagrożona niszczącym trzęsieniem ziemi.

Potworny huk zagłusza wszystko dokoła. Ziemia zaczyna tańczyć ludziom pod nogami. Na ulice lecą cegły z kołyszących się budynków. Po chwili walą się całe ściany. Samochody wpadają na siebie, tworząc gigantyczne karambole… Do tej pory podobne zdarzenia Polacy znali wyłącznie z filmów i doniesień ze świata w telewizyjnych dziennikach. Niestety, niebawem może się to zmienić…

Silne trzęsienie w Polsce jest prawdopodobne – uważają naukowcy. To, że nie wystąpiło u nas przez kilka wieków, nie ma tu nic do rzeczy. Wbrew pozorom wcale nie jesteśmy krajem asejsmicznym, czyli takim, w którym trzęsienia ziemi są niemożliwe.

Tak naprawdę grozi nam nawet trzęsienie o sile 6 stopni w skali Richtera, czyli takie, które może doprowadzić do zawalenia się niektórych budynków – twierdzą naukowcy z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk.

Dla porównania: trzęsienie z 2003 roku, które zmiotło całkowicie z powierzchni ziemi irańskie miasto Bam, miało siłę 5,9.

Polska znajduje się na tak zwanym szwie w strefie Teisseyra-Tornquista. Innymi słowy – żyjemy na krawędzi łączącej dwie płyty tektoniczne, które uderzając o siebie, mogą wywołać trzęsienie. Krawędź ta przebiega od Kołobrzegu po Przemyśl.

Kiedy ziemia się zatrzęsie? Okazuje się, że może to nastąpić w każdej chwili. Odczuwalne, naturalne trzęsienia zdarzają się w Polsce co 5-10 lat, ale tak naprawdę nie da się ich przewidzieć.

W ostatnich latach urządzenia pomiarowe rejestrują coraz więcej tych zjawisk – dodaje. – Niektóre zdarzenia były dla naukowców zaskakująco silne – dodaje ekspert.

Co nam grozi? W przypadku trzęsienia o sile 6 stopni mogą zawalić się domy. Nie rozpadną się tylko te bloki z wielkiej płyty, które są prawidłowo wykonane, ale nawet w tych dobrze zbudowanych powstaną szkody powodujące konieczność wyburzenia takich budynków w ciągu paru lat.

Największe trzęsienie w Polsce odnotowano w XVIII wieku, miało siłę 5,7 stopnia w skali Richtera, a współcześnie dużym zaskoczeniem były straty po wstrząsie podhalańskim w 2004 roku. Teoretycznie wstrząsy mogą u nas dochodzić do 6 stopni, a nawet lżejsze potrafią doprowadzić do znacznych szkód, tak było np. w 2003 roku w Iranie i w latach 90. w Armenii, gdzie wstrząsy o sile 5,9 stopnia doprowadziły do ruiny całych miast.

Polska dzieli się na pięć odrębnych rejonów sejsmicznych, z których można dodatkowo wyodrębnić podjednostki Śląska oraz Zapadliska Przedkarpackiego.

Najbardziej aktywne sejsmicznie są pogranicza słowackie i czeskie. Wiąże się to z młodym wiekiem Karpat oraz stosunkowo dużą sejsmicznością Masywu Czeskiego – jednostki tektonicznej, której północną granicę stanowią Sudety.
media

Mamy zacząć się bać? Do tej pory wydawało się że nami nie zatrzęsie.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz