Lokomotywa – na biopaliwa.

Stoi na stacji lokomotywa, 
która ma jeździć na biopaliwa. 
Chciałaby jechać, ale nie może, 
bo to po pierwsze wypada drożej, 
po drugie, skutkiem jakichś przekrętów, 
w kraju brak kilku biokomponentów, 
a jak się kupi je z zagranicy, 
to będą stratni polscy rolnicy. 
Po trzecie spalin skład tak się zmienia, 
że wzrosną wokół zanieczyszczenia , 
po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy 
na biedny silnik lokomotywy… 
Takich zagrożeń jest ze czterdzieści, 
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści. 
Lecz choćby przyszło ekspertów tysiąc, 
a każdy gotów nie tylko przysiąc, 
lecz także dowieść w uczonych pracach, 
ze ta ustawa się nie opłaca, 
to ją ochoczo przegłosowali 
znaczną większością Wysokiej Sali 
zlobbingowani nasi posłowie, 
co kłopot mają z olejem. 
W głowie. 

Nagle gwizd nagle świst 
spaliny buch 
koła w ruch 
najpierw powoli jak żółw ociężale 
na biopaliwie silnik odpalił 
turkoce, łomoce coś stuka i puka 
to tłoki tak wala 
korbowód się grzeje 
i strzela coś w rurę 
coś dziwnego się dzieje 
obroty nierówne 
zawory już dzwonią 
a z rury zajeżdża 
ziemniaczanych placków wonią 
Ruszyła maszyna po szynach ospale 
bo biopaliwo jest na gorzale 
i biegu przyśpiesza i 
gna coraz prędzej 
lecz silnik wręcz wyje 
i grzeje się częściej 
i zgrzytów w silniku 
znieść już nie sposób 
i wszystko czerwone 
się nagle zrobiło 
i lokomotywę rozpierdoliło.

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz