Znachor, samozwańczy „profesor medycyny naturalnej”, babcia-zielarka i bioterapeuta.

Szarlataństwo się opłaca – wynika z raportu na temat zarobków uzdrowicieli, wróżek i wróżbitów.

Rozchwytywany wróżbita w jeden dzień jest w stanie zarobić więcej niż wynosi miesięczne minimalne wynagrodzenie. Konsultacja czy odprawienie rytuału kosztuje nawet ponad tysiąc złotych.

We wróżby, według danych CBOS, wierzy około 60 proc. Polaków. Zazwyczaj nasza aktywność w tym temacie kończy się na przeczytaniu horoskopu w gazecie. W praktyce biznes ten jest znacznie bardziej pojemny i co za tym idzie – całkiem dochodowy.

Średnio 4 zł netto za minutę – to stawka telewizyjnych wróżek i wróżbitów. Najpopularniejsi w godzinę są w stanie zarobić ponad 200 zł. Tradycyjny 8-godzinny dzień pracy może się więc zakończyć nawet 1600 zł zysku netto. To więcej niż minimalne miesięczne wynagrodzenie. Oczywiście cała kwota nie trafia do rąk wróżki, ale pokazuje ogromny potencjał dochodu. Stacja telewizyjna rocznie z produkcji tego typu programów jest w stanie zarobić kilkadziesiąt milionów złotych.

Zyskami nie muszą się dzielić najpopularniejsi Polscy „czarodzieje”. Maciej Skrzątek, znany powszechnie jako Wróżbita Maciej, od 2007 roku ma swoją własną firmę wpisaną do KRS. Za 30- minutową konsultację inkasuje 350 zł. W wersji VIP (realizowanej w pierwszej kolejności) za pół godziny bierze 1000 zł.

Śladem Wróżbity Macieja, zachęceni ogromnymi zarobkami, idą inni. Wśród najczęściej wyszukiwanych w internecie wróżek i wróżbitów są Wróżka Oriana, Sybilla, Merkurja czy Tarocista Adrian.

Przykładowe stawki z cenników najpopularniejszych wróżbitów za konsultację:
Wróżbita Maciej – 200-1000 zł
Merkurja 200-250 zł
Wróżka Oriana – 200 – 500 zł
Tarocista Adrian – 200 zł
Tarocistka Anna Świerczewska – 200 zł
źródło: money.pl

Wszyscy za pojedynczą konsultację biorą co najmniej 200 zł. Oczywiście mowa tu o najprostszej prognozie. Zakres usług na rynku ezoterycznym jest jednak znacznie szerszy. Najdroższe są rytuały. Dzięki nim można rzekomo ochronić człowieka przed negatywnymi wydarzeniami. Cały ceremoniał może kosztować nawet 1,5 tys. zł. Około 600 zł wydamy na rzucenie klątwy na naszego wroga.

Wbrew pozorom z usług wróżek korzystają nie tylko osoby indywidualne. Przepowiednie kuszą też firmy. Tarocistka Anna Świerczewska przyznaje, że najprostsze wróżby nie dają wielkich zysków. – Już nie zajmuję się wróżbami andrzejkowymi i tego typu imprezami. Prowadzę doradztwo skierowane do biznesu. Mowa o międzynarodowych biznesmenach, firmach i dużych korporacjach – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską. Tarocistka nie zdradza jednak, komu miała możliwość przepowiadać przyszłość. – To większa tajemnica niż u księdza i lekarza – zastrzega.

Ilu jest w Polsce wróżbitów? Rynek w dużej mierze jest niekontrolowany. Samozwańczych przepowiadaczy przyszłości może być nawet 100 tys. Tych jednak lepiej się wystrzegać. Są też zawodowi, rejestrowani wróżbici. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w swojej bazie uwzględnia „wróżbitę” jako zawód (kod w klasyfikacji zawodów i specjalności – 516102), zaraz obok astrologa.

Przepowiadanie przyszłości się opłaca – wynika z raportu Sedlak & Sedlak i sondażu OBOP na temat zarobków wróżek i wróżbitów.

Za jeden rytuał typu urok miłosny współczesna czarownica może zainkasować nawet 600 zł, a za klątwę około 400 zł. Co ciekawe, uzdrawianie kosztuje nieco mniej, bo 300 zł, a za godzinę odkrywania przed klientem przyszłości trzeba zapłacić do 170 zł.

Są też bardziej nietypowe usługi, jak np. wybór imienia dla dziecka (do 150 zł), pomoc w wyborze partnera życiowego (do 300 zł), wybór nazwy firmy (ok 220 zł) lub oczyszczenie danego miejsca ze złych energii (do 440 zł). A ponieważ według OBOP aż 60 proc. Polaków wierzy w przepowiednie i wróżby, jasnowidzący najwyraźniej nie mają problemu z tym, by związać koniec z końcem.
media

Wraz z kryzysem wiary w rozum i medycynę zaczynają się odradzać… średniowiecze i tylko inkwizycji jeszcze brakuje…

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz