Klient podpisuje w banku umowę kredytu hipotecznego. Chwilę potem dwóch strażników łapie go za ręce i wykręca. Klient pyta: 
– Za co?! 
Podchodzi doradca z grubym egzemplarzem umowy kredytowej, otwiera na jednej ze stron, podtyka klientowi pod nos i mówi: 
– Patrz tutaj. Paragraf 1594, ustęp 18. „Na ogolonej głowie klienta rozgrzanym żelazem wypali się logo banku”.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz