Studentowi weterynarii został do zaliczenia ostatni egzamin. Niestety nie poszło mu najlepiej. Po paru próbach zdania, nieudanych zresztą, pozostał egzamin komisyjny. Student wykuł dosłownie wszystko. Podczas egzaminu szlo mu całkiem niezłe do czasu gdy przewodniczący komisji (największa kosa) zadał ostatnie pytanie: 
– Czy wie Pan jak się robi skrobankę krowie ? 
Studenta zamurowało. 
– Nie, nie wiem, odpowiedział ze smutkiem. 
– Przykro nam, zapraszamy za rok – odpowiedział profesor. 
Student się załamał, prosto z egzaminu poszedł do baru z zamiarem upicia się na śmierć. 
Około godz. 3 nad ranem barman postanawia w końcu zamykać. 
Pozostał już tylko student. Barman podchodzi do niego i pyta się: 
– Czy mogę w czymś pomóc? 
– Niestety w niczym mi pan nie pomoże – odp. student. 
– Może jednak, wie pan my barmani umiemy słuchać i czasem dobrą radą rzucimy. 
– OK, skoro pan nalega. Wie pan jak się robi skrobankę krowie? 
Barman popatrzał na studenta jak na wariata. Po chwili dodaje. 
– Miał pan racje w niczym panu nie pomogę. Ale powiem panu jedno. Nieźle żeś się pan wjebał.

Ernesto Che GO

Autor: Ernesto Che GO

Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.

Dodaj komentarz