Włamywacz dostał się do willi nowobogackiego, znanego z skąpstwa. Manipuluje przy sejfie. Nagle słyszy za sobą szelest.
W drzwiach stoi piękna, młoda pani domu w szlafroku i z wyraźnym zainteresowaniem przygląda się jego poczynaniom.
– Ma pan wybór – wreszcie mówi – Albo wrzasnę i obudzę tego starego pierdziela albo się dzielimy po połowie…

Rozprawa sądowa. Obrońca przesłuchuje świadka:
– Czy widział pan wypadek?
– Tak.
– Jak daleko był pan od zdarzenia?
– 36 metrów 56 centymetrów i 7 milimetrów.
– Czy może nam pan powiedzieć, skąd tak dokładnie zna pan odległość?
– Zmierzyłem zaraz po wypadku, bo wiedziałem, że prędzej czy później jakiś głupi prawnik będzie się do odległości dopierdalał.

W eleganckiej restauracji gość wezwał kierownika lokalu i mówi:
– Niech pan spróbuje tej zupy.
– Jeśli pan nie jest zadowolony, to każę przynieść…
– Niech pan spróbuje tej zupy – przerywa zdecydowanie gość.
– Jeśli jest przesolona…
– Proszę spróbować tej zupy – powtarza gość.
– Albo za zimna…
– Jeszcze raz powtarzam, niech pan natychmiast spróbuje tej zupy!
Drżąc, kierownik lokalu nachyla się i błądząc wzrokiem wokół talerza mówi:
– Ależ tu nie ma łyżki!
– No, dzięki Bogu, wreszcie ktoś to zauważył – wzdycha gość.

Wyścig szczurów – czy też bierzesz w nim udział?


Wyścig szczurów to określenie pozbawionej sensu, bezwartościowej i niekończącej się pogoni (najczęściej wyczerpującego wysiłku współczesnych ludzi, dążących do osiągnięcia materialnego i zawodowego sukcesu).
Absorbująca praca zawodowa (najczęściej dla pracodawcy i w zespole) jest często uważana za „wyścig szczurów”, ponieważ rzadko jest właściwie doceniana i wynagradzana.

Dla wielu pracodawców normą stało się ciągłe podwyższanie wymagań wobec pracowników, aby zwiększyć wydajność pracy. Częstym zjawiskiem jest stres związany z pracą i niezapłacone godziny nadliczbowe.
Wielu socjologów uważa, że czynności związane z pracą zarobkową (nie tylko sam czas pracy, lecz także czas konieczny na dojazd do i powrót z miejsca pracy) zajmują w życiu współczesnego mieszkańca krajów rozwiniętych tak dużą ilość czasu, że mało zostaje go dla rodziny (coraz mniej cenionej) oraz korzystania ze zdobyczy cywilizacji i wyższego poziomu życia.

Faktem jest, że od połowy XIX w. przeciętny mieszkaniec kraju uprzemysłowionego poświęca więcej czasu na działalność zarobkową niż we wcześniejszych epokach historycznych. Stąd wolne zawody są na ogół uznawane za bardziej satysfakcjonujące. Częstym zjawiskiem jest brak zadowolenia z pracy i ograniczona możliwość korzystania z jej rezultatów.
Wikipedia

Nie ma nic złego w tym, że chcemy się rozwijać i pomnażać swój majątek. Jednak w przypadku wyścigu szczurów wiąże się to z chorobliwą rywalizacją oraz dążeniem za wszelką cenę do osiągnięcia sukcesu. Przede wszystkim nie ma miejsca na empatię, współczucie, wzajemną pomoc. Najczęściej działa się w myśl zasad: po trupach do celu i wszystkie chwyty dozwolone.

Wyścig szczurów często prowadzi do wypalenia zawodowego, problemów zdrowotnych i kompletnym brakiem zapału do wykonywania swoich obowiązków.

W wyścigu szczurów często biorą udział osoby o niskim poczuciu własnej wartości. Chcą udowodnić sobie i całemu światu, że są najlepsze i nikt nie może się z nimi równać. Jest to prosty sposób, żeby się dowartościować. Inną motywacją są także kwestie materialne. Lepsze wyniki oznaczają większe zarobki. Dlatego ludzie często uciekają się do bardzo nieuczciwych działań, np. podkradania klientów, donoszenia, ciągłego sprawdzanie, czy ktoś nie popełnił błędu.

Co jednak zrobić, jeżeli orientujemy się, że bierzemy udział w wyścigu szczurów bez naszej woli?

Jeśli czujemy, że ktoś gra nieczysto i dąży do celu naszym kosztem, to można porozmawiać z przełożonym. Być może nasz szef nie zdaje sobie sprawy z zaistniałej sytuacji. W takim momencie istotna może okazać się konfrontacja z drugą osobą i określenie, które zachowania w firmie są niedopuszczalne.

Nie można też dać się sprowokować. Pracujmy w swoim tempie i rzetelnie wykonujmy swoje obowiązki, nie tracąc przy tym całej energii na niepotrzebną rywalizację. Czasem trzeba twardo postawić sprawę i powiedzieć, że nie zgadzamy się na pewne zachowania.

Musimy pamiętać, że praca to nie jest całe życie.

Do domu, po ciężkim dniu w pracy wraca mąż i zastaje płaczącą żonę. Cała we łzach wyjaśnia mu:
– To aptekarz. Okropnie mnie obraził dzisiaj rano!
Mąż w nerwach jedzie do apteki i żąda przeprosin. Ledwo powiedział dwa słowa, aptekarz mu przerwał:
– Zaraz. Minutkę. Proszę wysłuchać mojej wersji. Dzisiaj rano nie zadzwonił mój budzik, więc spóźniłem się do pracy. Wyszedłem z domu bez śniadania i pobiegłem do samochodu. Niestety zatrzasnąłem drzwi od domu, a moje klucze zostały w środku. Musiałem wybić szybę żeby, dostać się do kluczy. Później jechałem trochę za szybko i dostałem mandat. A jakiś kilometr od apteki złapałem gumę. Kiedy w końcu dotarłem na miejsce przed drzwiami stała już kolejka. Otworzyłem aptekę i zacząłem obsługiwać ludzi, a przez cały czas dzwonił telefon. Kiedy wyjąłem rolkę drobnych, żeby ją wsypać do kasy i wydać resztę, wszystkie wysypały mi się na podłogę. Zacząłem je zbierać z ziemi – a telefon wciąż dzwonił – kiedy uderzyłem głową w otwartą szufladę od kasy. Odskoczyłem i uderzyłem plecami o szafkę na której stały syropy na kaszel. Połowa z nich spadła i się rozbiła. Telefon wciąż nie przestawał dzwonić. W końcu odebrałem. To była Pana żona. Chciała wiedzieć jak się używa termometru odbytniczego. No to jej powiedziałem!!!

Na lotnisku w Bostonie z samolotu wysiada facet i biegnie do męskiej toalety. W toalecie jest dosyć tłoczno, ale jednak udało mu się znaleźć wolny pisuar przy którym mógł sobie ulżyć po wypiciu paru drinków w czasie lotu.
Sika sobie spokojnie, kiedy facet przy pisuarze obok mówi do niego:
– Jest Pan Żydem?
– Tak.
– Pochodzi Pan z Sadbury?
– Tak.
– Pana rodzina uczęszczała do synagogi w tym mieście?
– Tak, ale nie przypominam sobie żebyśmy się znali. Skąd Pan tyle o mnie wie?
– Stąd drogi Panie, że rabin Minski z synagogi w Sadbury, jest jedynym znanym mi rabinem, który podczas obrzezania tnie pod kątem, a Pan właśnie leje mi do buta!

Dzień Dobry. Niedziela 16 lutego 2020 – Międzynarodowy Dzień Listonoszy i Doręczycieli Przesyłek, Dzień Wychodzenia Bokiem.

Imieniny dziś obchodzą: Bernard, Czcisław, Daniel, Danuta, Dominik, Eliasz, Filipa, Flawian, Gilbert, Izajasz, Jarema, Jeremi, Jeremiasz, Julian, Juliana, Julianna, Józef, Ludan, Marcjan, Maria, Marian, Marut, Maruta, Marutas, Mikołaj, Onezym, Pamela, Pamfil, Piotr, Porfiriusz, Porfiry, Przedsława, Samuel, Symeon, Szymon, Teobald, Wirydiana. Solenizantom składam najlepsze życzenia.

Z kalendarium:
1358 – W Sieradzu przywódca konfederacji wielkopolskiej Maciej Borkowic złożył przysięgę wierności królowi Kazimierzowi III Wielkiemu. W tekście przysięgi po raz pierwszy pojawiło się słowo Rzeczpospolita na określenie Korony Królestwa Polskiego.
1922 – Górny Śląsk został przyłączony do Polski.
1937 – Amerykanin Wallace Hume Carothers opatentował nylon.
1966 – Francuzi przeprowadzili na algierskiej Saharze ostatni z siedemnastu próbnych wybuchów jądrowych.
2005 – Po ratyfikowaniu przez Rosję wszedł w życie Protokół z Kioto.
2007 – Prezydent RP Lech Kaczyński ujawnił treść raportu na temat weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych; dokument zawiera 374 strony (tzw. „Raport Macierewicza”).

Za oknem słonecznie z częściowym zachmurzeniem. Temperatura w okolicy +11. Wieje halny.

Życzę miłego dnia.